Wspomniana niżej doradczyni (przyjaciółka, siostra) czasem skłoni do zakupu ciucha, który choć może i nam pasuje, ale nijak nie umiemy go z niczym zestawić. Osobiście często tak mam, że jakaś rzecz zalega długo w szafie a ja co jakiś czas jej się przyglądam. I zastanawiam: nosić, nie nosić?I tu nie pozostaje nic innego jak udać się po pomoc do Właścicielki Buduaru.
Mój szwagier-nie-szwagier (ślub ciągle w planach) prowadzi second hand (zna się facet na ciuchach!!). Co jakiś czas trafiają mi się jakieś cacka, które z siostrą uznają za dobre dla mnie. I bywa tak, że trafiają na półkę "nosić, nie nosić?"
Jednym z ostatnich nabytków jest jeansowe wdzianko ze srebrnymi guzikami. Moim zdaniem nie pasuje do niczego. Siostra jednak kazała zostawić. Powisiało w szafie. W końcu poszłam po rozum do głowy, czyli pomoc do Karoli i oto efekty.
Ma być: kolor (dlaczego - tu >>) , top lub koszula z długim rękawem pod spód.
Jeszcze nie wyszłam we wdzianku na ulicę (w końcu jestem tylko uczennicą), ale już jestem to sobie w stanie wyobrazić.
A oto kolejne wyzwanie z półki "nosić, nie nosić?":
Co Ty na to, Karola?
P.S. Nie mam na imię Jagódka. I większości kolorowych rzeczy w mojej szafie nie było. Naprawdę musiałam je kupić. W zasadzie dopiero ten fakt uświadomił mi dobitnie, że ubierałam się tylko w czarne, białe, szare, ewentualnie brązowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz