Where no man is allowed to come

Where no man is allowed to come in

czwartek, 12 sierpnia 2010

Weselnie

W naszym buduarze specjalizuję się w makijażach. Dziś mam dla Was (a głównie dla Karoli) makijaż pasujący do weselnej sukienki i okoliczności. 

Zacznij od bazy pod cienie do powiek (ja używam bazy z Inglot). Sprawi ona, że makijaż oczu utrzyma się dłużej. A cienie na pewno nie zbiorą się w załamaniu. Daj bazie przeschnąć przez minutę i nieco powyżej załamania nałóż jasnobrązowy cień (1-2 tony ciemniejszy od koloru Twojej skóry, pędzelek Sephora nr 23).
Wewnętrzny kącik (a nawet kawałek nosa) rozświetl jasnym, waniliowym cieniem. Ten sam cień nałóż powyżej brązowego, rozświetlając łuk brwiowy (pędzelek Meastro seria 320). Na linii górnych rzęs oraz w lini załamania nałóż ciemniejszy, czekoladowy cień (pędzelek Sephora nr 23). Nie przejmuj się, że na razie wygląda topornie.
Na całej długości dolnej powieki nałóż ten sam jasnobrązowy cień, który nakładałaś jako pierwszy (pędzelek Meastro seria 630).
Następnie tym samym pędzelkiem pomaluj do połowy dolną powiekę ciemniejszym brązowym cieniem, którym zaznaczyłaś wewnętrzny kącik.
Na koniec zaznacz dolną powiekę, do mniej więcej 1/3 długości fioletowym cieniem (pędzelek Maestro seria 630).
Ten sam fioletowy cień nałóż na górnej powiece, w wewnętrznym kąciku oka. Wyciągnij nieco w kierunku końca brwi (pędzelek Sephora nr 23).
Za pomocą pędzelka do rozcierania (Maestro seria 490) rozetrzyj i połącz wszystkie cienie na górnej powiece. Wykonuj pędzelkiem koliste ruchy. Przeciągaj nim w tę i z powrotem w załamaniu.
Narysuj na górnej linii rzęs kreskę czarną kredką. Pokryj linię kredki fioletowym cieniem. Rozetrzyj kredkę trochę, wyciągnij ją poza oko (pędzelek Maestro seria 630). Pokrycie kredki cieniem sprawia, że dłużej utrzyma się ona na powiece. Dodatkowo roztarcie kredki sprawia, że nie musisz kredki rysować zbyt dokładnie, bo ewentualne niedoskonałości zostaną roztarte.
Wewnętrzną część powieki pokryj opalizującym na niebiesko cieniem (pędzelek Maestro seria 320).
Na koniec oczywiście pozostaje podkręcić i wytuszować rzęsy.
Jeszcze jedna uwaga - w przypadku okoliczności, w których spodziewamy się być często fotografowane nie robimy zbyt rozświetlonego makijażu. Highlitery, brokat, opalizujące drobinki będą odbijały światło lampy i w efekcie będziemy mieć białe plamy na twarzy (takie często pod oczami ma np. Edyta Górniak, która w ten sposób ukrywa cienie pod oczami).

Kosmetyki których użyłam: baza pod cienie do powiek Inglot, cienie Inglot nr 308 i 363 (z zestawów do samodzielnego komponowania) oraz nr 55 z pojedynczych cieni, cień z paletki Ruby Rose, pyłek Inglot nr 59, kredka ArtDeco.
I rzecz, która bardzo ułatwia makijaż - pędzelki. W kolejności: Maestro seria 630 w rozmiarze 4, Maestro seria 320 w rozmiarze 8, Sephora nr 23, Maestro seria 490 w rozmiarze 10.

To moja pierwsza próba pokazania Wam makijażu. Wiem, że nie jest jeszcze doskonała. Zapomniałam sfotografować niektóre etapy.

Tu >> znajdziecie film, który był moją inspiracją. Możecie zobaczyć dokładniej jak nakładać kolejne cienie.

P.S.1 Makijaż przygotowałam z myślą o Karoli, która ma jasne, niebieskie oczy. Nie zwracajcie więc uwagi, że może nie dokońca pasuje do moich.
P.S. 2 Proszę, nie zwracajcie również uwagi na stan moich brwi. Właśnie je z trudem zapuszczam, bo jedna jest zbyt krótka i wąska.

wtorek, 10 sierpnia 2010

Problematyczne wdzianko

Wspomniana niżej doradczyni (przyjaciółka, siostra) czasem skłoni do zakupu ciucha, który choć może i nam pasuje, ale nijak nie umiemy go z niczym zestawić. Osobiście często tak mam, że jakaś rzecz zalega długo w szafie a ja co jakiś czas jej się przyglądam. I zastanawiam: nosić, nie nosić?

I tu nie pozostaje nic innego jak udać się po pomoc do Właścicielki Buduaru.

Mój szwagier-nie-szwagier (ślub ciągle w planach) prowadzi second hand (zna się facet na ciuchach!!). Co jakiś czas trafiają mi się jakieś cacka, które z siostrą uznają za dobre dla mnie. I bywa tak, że trafiają na półkę "nosić, nie nosić?"

Jednym z ostatnich nabytków jest jeansowe wdzianko ze srebrnymi guzikami. Moim zdaniem nie pasuje do niczego. Siostra jednak kazała zostawić. Powisiało w szafie. W końcu poszłam po rozum do głowy, czyli pomoc do Karoli i oto efekty.

Ma być: kolor (dlaczego - tu >>) , top lub koszula z długim rękawem pod spód.

Jeszcze nie wyszłam we wdzianku na ulicę (w końcu jestem tylko uczennicą), ale już jestem to sobie w stanie wyobrazić.

A oto kolejne wyzwanie z półki "nosić, nie nosić?":

Co Ty na to, Karola?

P.S. Nie mam na imię Jagódka. I większości kolorowych rzeczy w mojej szafie nie było. Naprawdę musiałam je kupić. W zasadzie dopiero ten fakt uświadomił mi dobitnie, że ubierałam się tylko w czarne, białe, szare, ewentualnie brązowe.

Codzienność nie tylko biała, czarna i szara

Mówi się, że czerń i biel to kolory najbardziej uniwersalne, klasyczne i najbardziej eleganckie. To te kolory często są najmilej widziane w pracy (czarna ołówkowa spódnica, biała bluzka, mała czarna oczywiście rajstopy). Totalny minimalizm.... Zdarza się, że w wielu firmach i korporacjach obowiązuje tzw. dress code, w którym króluje czerń i biel, ale osobiście myślę, że zawsze mogą być wyjątki od każdej reguły...:-)

Ja chyba niestety, a nawet bardzo się na tym tle wyróżniam, ponieważ uważam ( oczywiście nie musicie się ze mną z tym zgodzić), że wyżej wymienione kolory, to wcale nie kolory!!! Czerń czy biel stanowią tylko niezbędny dodatek, do całej palety tysiąca kolorów i ich odcieni, które, wierzcie mi, przy odpowiednim doborze stroju, stanowią fantastyczną całość i czynią z nas "Boginie i ikony mody na naszych polskich czy tez światowych ulicach:-)"

Zapewne zastanawiacie się co ja tutaj wygaduję. Przecież jest tyle kolorów, które niekoniecznie do siebie pasują, czy też jak należy je połączyć, żeby ze sobą odpowiednio współgrały, bo przecież nie wyjdę na miasto ubrana jak choinka!!...

Otóż moje drogie czytelniczki, zasada przy doborze odpowiednich dla was barw jest bardzo prosta:-)

Po pierwsze musicie poznać swój styl ( o którym będzie mowa w kolejnym poście). Po drugie musicie się poczuć dobrze we własnej skórze i w tym co macie na sobie. Możecie również spróbować przymierzać niezliczone ilości ( chociaż zazwyczaj kilka par spódnic, bluzek i koszul wystarczy), aby poznać jakie kolory najlepiej do was pasują, w jakich czujecie się fantastycznie i uważacie, że właśnie takie powinnyście nosić, a jakich koniecznie powinnyście unikać.

Uwierzcie mi, nie jest to wcale trudne, a i efekt bywa zabójczy:-).

A propos zabójczości, to mam nadzieję, że moja przyjaciółka ( nazwijmy ja tutaj Jagodą) nie będzie mi tego miała za złe, że swoją teorię, oprę na jej przykładzie.
Otóż jeszcze jakiś rok temu, Jagoda należała do kobiet, które są niezależne, inteligentne i nie lubią jak im się często narzuca swoją wolę. Czują się wtedy jakby coś wymykało im się spod kontroli ( Jagodo wszystko co pisze jest moim dla Ciebie hołdem i komplementem). Dlatego nie było łatwo, co nawet wymagało kilku moich trików, nakłonić Jagódkę do zastąpienia jej ulubionych szarości- ożywczymi zieleniami, pomarańczami, turkusami, czy czerwieniami ( do tego koloru najdłużej musiałam ją przekonywać). Ale jak się możecie domyśleć, późniejszy efekt był oczywiście zabójczy. :-). Co więcej pewnego razu dostała wręcz ode mnie zadanie, które obawiałam się, że może jej się nie spodobać, a było strzałem w 10-tkę!!:).

Zadanie polegało na tym, aby każdego dnia Jagoda do swojego stroju dobierała jakiś kolor ( pomijając czerń, biały, szary- chyba, że bardzo sporadycznie), który sprawiałby, że ona sama czułaby się w tym co ma na sobie dobrze, a dodatkowo przełamywała swoje opory przed codziennym zastanawianiem się, co dzisiaj mam na siebie założyć, oraz przecież muszę iść na zakupy bo w szafie nie mam nic kolorowego. Okazało się, że wcale nie musiała długo szukać i wybierać, bo wszystkie "skarby" znalazła w swojej własnej garderobie:-)

Myślę, że i każda z was ma podobne odczucia każdego dnia rano ubierając się do szkoły czy do pracy, zastanawiając się w co się ubrać, i myśląc, że tego nie założę, bo niemodne, to za kolorowe, ten kolor z tym nie pasuje. A prawda jest taka, że do odważnych świat należy moje drogie!!! i wystarczy tylko spróbować "pobawić się kolorem" a same odkryjecie, że każdy kolor z każdym będzie do siebie idealnie pasował!.

A zatem do dzieła!! przeglądajcie swoje szafy, szukajcie odrobiny szaleństwa i koloru w życiu, nie bójcie się próbować i miksować z paletą barw, czerń i biel pozostawiając na specjalne okazje:)

Wierzę, że jak tylko odkryjecie jakie kolory i odcienie do was pasują, będziecie się czuły jak "gwiazdy czerwonego dywanu".

niedziela, 8 sierpnia 2010

Moda=zakupy w każdym wieku

Nieważne czy masz lat 10, 20, 30 czy 40, każda z nas marzy o tym by wyglądać dobrze w każdej i przy każdej okazji. Jak już wspomniałyśmy, istotne jest, aby poznać swój styl, to w czym czujemy się najlepiej i wiemy, że wyglądamy w tym dobrze. Czasami dobrą rzeczą jest, aby idąc na zakupy, wybrać się z osobą (najlepiej przyjaciółką, siostrą), która będzie Twoim dobrym doradcą, i zawsze powie Ci prawdę, że w tej sukience wyglądasz bardzo seksownie, w tej spódnicy spokojnie możesz pójść do pracy ( dobierając odpowiednią bluzkę) a te spodnie najlepiej niech zostaną na tym wieszaku, na którym je znalazłaś. Jednym słowem powinna to być osoba, która zna Cię na tyle dobrze, że robiąc zakupy nie będziesz miała obaw, że to co właśnie kupiłaś nie zawiśnie w szafie do czasu jak nie skonsumują tego mole…:-)

Jedną z zasad robienia dobrych i efektywnych zakupów jest to, aby stwierdzić co tak naprawdę jest Ci w danej chwili potrzebne. Czy jest to kolejna para butów (w poprzednio zakupionych starł się przecież obcas), kolejna torebka (no przecież ta jest inna od tej co miesiąc temu kupiłam, i bardziej użyteczna), czy też kolejna para dżinsów, do których nowo zakupiona para szpilek będzie idealnie pasować.
Druga zasada mówi, aby nie kupować tej samej lub podobnej rzeczy, która już znajduje się w Twojej garderobie, gdyż spowoduje to wtargnięcie się rutyny a wręcz nudy do szafy, a przecież nie o to chodzi!!:)
Wiemy wiemy, że obecnie mamy taką porę roku, w której właśnie rozpoczęły się długo wyczekiwane wyprzedaże, czyli raj dla oka, koszmar dla naszej kieszeni.

Jak mawiała bohaterka jednego z filmu ostatnich lat- Rebecca z „Wyznań zakupoholiczki”, na pytanie dlaczego kupuje, odpowiadała „Bo jak kupuję, to świat jest wtedy piękny i wszystko wokół jest piękne. Jak przestaję kupować, to znowu świat robi się brzydki, i dlatego znowu muszę udać się na zakupy”. Hmm, Rebecca miała swój sposób, żeby wytłumaczyć sobie dlaczego wydaje dziesiątki tysięcy dolarów na kolejne sukienki, pary butów, torebki czy spodnie. Dzięki temu czuła, że świat wokół będzie piękniejszy, a i ona sama będzie czuła się, że do tego świata należy. Jednakże oprzytomniała dopiero w momencie, gdy zobaczyła niezliczone ilości wyciągów ze swoich kart kredytowych, za które równie dobrze, można by kupić dobrej marki samochód (a jakby się uprzeć, to nawet dwa). Dlatego drogie czytelniczki, pamiętajcie o zasadzie, że zakupy są jak najbardziej wskazane, ale z umiarem i poczuciem, że kolene zakupione rzeczy nie wylądują na górnej półce szafy z metkami i oznaczeniem „nie używane”.

Na pewno wiele z was w dalszym ciągu robiąc zakupy zastanawia się czy te buty będą pasowały do tej torebki i na odwrót. I czy ta torebka jest na tyle uniwersalna, że będzie pasowała do niemal wszystkich par butów, które posiadamy.
Mam dla was dobrą wiadomość Skończyły się już lata, gdy to czy torebka będzie idealnie współgrała z butami miało znaczenie!!!. Istotne jest, aby się wyróżniać, aby jeden dodatek był inny niż drugi, niekoniecznie w tej samej kolorystycznej tonacji czy stylu. Uwierzcie mi, im więcej stosujecie mix-ów, tym lepiej na tym wyjdziecie i będziecie się wyróżniać. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniem. Ważne jest jednak, aby odpowiednie zestawienia robić z głową i umiejętnie je dobierać, tak aby nie przedobrzyć.
Nie martwcie się, pokażemy wam jak to się robi :-)

A jeśli już mowa o dodatkach, to oczywiście nie sposób nie wspomnieć tu o biżuterii, apaszkach, szalikach oraz nakryciach głowy. Oczywiście należy pamiętać o tym, że do każdego stroju należy tak dobierać biżuterię, aby stanowiła ona dodatek, a nie stanowiła „pierwszy plan” ubioru. Podobnie jest w kwestii nakrycia głowy, czyli różnego rodzaju kapeluszy, opasek, spinek czy woalek ( chociaż te ostatnie to najbardziej mile widziane są jako dodatek do sukni ślubnej, niż jako nakrycie codziennego użytku).
10 przykazań udanych zakupów:

  1. Twoja przyjaciółka, Twoja siostra - Twój najlepszy doradca.
  2. Zastanów się, co Ci jest potrzebne.
  3. Nie kupuj rzeczy podobnych do tych, które już masz.
  4. Są też inne kolory poza czernią, bielą i szarością. Zabawa kolorami dodaje strojowi szyku i elegancji.
  5. Nie martw się, że buty i torebka do siebie nie pasują.
  6. Do stroju dobieraj biżuterię - stanowi ona doskonały dodatek wieńczący całość.
  7. Nie łącz wyszukanej biżuterii z apaszkami, szalikami czy kapeluszami - bo co za dużo to niezdrowo i niemodnie.
  8. Proste czy klasyczne nie zawsze znaczy nudne - ważne jest, aby wiedzieć jakie zestawienia nosić, aby przy każdej okazji czuć się kobieco, elegancko, ale nie skromnie.
  9. Nie bój się „zabawy strojem”- coś co pozornie do siebie nie pasuje, może okazać się idealnym zestawieniem.
  10. Wykorzystuj wyprzedaże (tylko z umiarem) - kupuj rzeczy klasyczne, które zawsze będą modne, albo pozwól sobie na odrobinę szaleństwa - kupuj rzeczy, których przy normalnych cenach byś sobie odmówiła, a które z pewnością pozwolą Ci na dodanie do Twojego wizerunku trochę ekstrawagancji czy seksapilu.

Słowem wstępu

Każda z nas marzy o tym, żeby wyglądać zabójczo, zjawiskowo, elegancko, kokieteryjnie, skromnie, ale z wdziękiem. I to nie tylko przy okazji wielkiego wyjścia, imprezy firmowej, rodzinnego zjazdu, „imienin u cioci” czy też długo wyczekiwanej wielkiej pierwszej randki.

Pisząc „każda z nas” mamy tu na myśli kobiety: te małe kobietki, które już mając 5 lat zaglądają do szaf swoich mam zastanawiając się co za skarby one tam kryją, lub każdego dnia podpatrują je jak szykując się do pracy zakładają najlepsze garsonki czy garnitury, starannie robią makijaż, a na końcu wkładają niebotycznie wysokie szpilki, które oczywiście są swoistym i ważnym dodatkiem, i które dodają całemu strojowi szyku i klasy. Tak , tak drogie kobietki szpilki, czy buty na obcasach są jednym z najważniejszych dodatków w dzisiejszym świecie mody i wyznacznikiem stylu. Ale o samych szpilkach i ich różnych odmianach, nieco później.

Mamy tu na myśli również nastolatki, które w okresie swojej cudownej młodości odkrywają swoje atuty chcąc się przypodobać swoim pierwszym sympatiom i wzbudzić zazdrość rówieśniczek. Jak i kobiety (20-sto, 30-sto, 40-sto letnie), które chcą odnaleźć pasje i radość w życiu oraz chcą poczuć się kochane, adorowane i doceniane, a przede wszystkim piękne. A to jak wyglądasz niejednokrotnie kojarzy się z tym jak się czujesz i jak postrzegają Cię inni.
Tak, tak moje kochane kobietki i kobiety, dobry strój to podstawa jeśli chcemy być postrzegane jako kobiety sukcesu lub jako „girl who has just got her man”.

Niejednokrotnie zastanawiamy się codziennie wychodząc z domu do szkoły, do pracy, na ważne spotkanie: „Co dzisiaj powinnam na siebie założyć?”. Istotne jest, aby sobie uświadomić, że należy wiedzieć w co należy się ubrać, aby się nie przebrać. Istnieje wiele kardynalnych zasad, dostosowanych odpowiednio do wieku, rodzaju wykonywanej pracy etc. Ważne jest, aby poznać swój styl, aby wiedzieć w czym czujemy się najlepiej, podkreślając oczywiście w każdy możliwy sposób swoje atuty, a ukrywając swoje mankamenty.

My- autorki poniższego bloga, obserwatorki świata mody, zmieniających się trendów, czy też czasami będące tzw. fashion victims, każdego dnia spróbujemy przybliżyć wam drogie czytelniczki, świat mody widziany z naszego punktu widzenia. Co najważniejsze, świat, którym my same czujemy, że został stworzony dla nas, do którego mężczyźni nie mają wstępu (mamy tu na myśli oczywiście tylko i wyłącznie nasze szafy :-). Dla kobiet, które każdego dnia wychodząc do pracy nie zastanawiają się długo co na siebie włożyć, żeby wyglądać zabójczo (jak mówi jedna z autorek owego bloga :-). I oczywiście uważam, że ma zawsze rację :-) Najważniejsze jest to, żeby czuć się dobrze we własnej skórze, i żeby wychodząc z domu nie zastanawiać się, czy ludzie, których spojrzenia przyciągam obserwują mnie i komentują, bo tak źle wyglądam czy wręcz przeciwnie. ludzie mnie obserwują i podziwiają bo jestem piękna i wyglądam zabójczo, bo czuję się bardzo dobrze w tym co mam na sobie.

Mamy nadzieję, że dzięki nam uda wam się stworzyć wasz własny świat i styl, w którym codziennie będziecie się czuły Piękne, Mądre, Urocze, Eleganckie, Seksowne, a przede wszystkim Skromne :-).

A zatem do dzieła, rozpoczynamy naszą bezkresną podróż do świata wobec, którego każda kobieta w każdym wieku, nie przejdzie obojętnie…